Akademia Morska w Szczecinie - Strona Główna
 

 

 

KRÓTKA HISTORIA LODOŁAMACZA „STETTIN”

 

Stocznia STETTIN ODERWERKE zbudowała w 1933 roku holownik – lodołamacz, któremu nadano imię STETTIN. Uroczystość podniesienia bandery odbyła się 16 listopada 1933 roku. W tym czasie rządziła już w Niemczech „brunatna szajka”, a więc bandera była hitlerowska. Wejście do służby nowego nabytku otrzymało należytą propagandową oprawę.

 

 

Armatorem lodołamacza była niemiecka Izba  Przemyslowo-Handlowa (Industrie und Handelskammer Stettin). Armator ten dysponował już lodołamaczami „Preussen”, „Swinemünde”, „Berlin” i „Pommern”. „Stettin” był piątą i największą jednostką tego rodzaju pod niemiecką banderą.

 

Dane techniczne jednostki: długość 48,5 m; szerokość 13,43 m; zanurzenie 5,4 m; pojemność rejestrowa brutto 836 ton, 291 NRT; wyporność 1135 t.

 

Moc maszyny 2200 KM (1619 KW); prędkość eksploatacyjna 13 węzłów na otwartym akwenie; załoga 22 osoby. Dwa kotły okrętowe z płomiennicami  rurowymi – trzy paleniska. Paliwo – węgiel kamienny koksujący. Maszyna główna parowa tłokowa, trzycylindrowa, potrójnego rozprężania  f-my Stephenson. Holownik eksploatowany był na torze wodnym Stettin –Swinemünde i w obu portach do 1939 roku.

 

            Po wybuchu II wojny światowej „Stettin” został wcielony do służby w Kriegsmarine, jednak nie zamontowano mu uzbrojenia. W 1940 roku brał udział w inwazji na Danię. Uczestniczył też w konwojach na Bałtyku. W roku 1942 lodołamacz wpadł na minę. Uszkodzenia były jednak niewielkie i po remoncie przywrócono go ponownie do służby cywilnej. W trzy lata później, w nocy z 5/6 marca 1945 roku przedzierał się po obstrzałem artylerii radzieckiej w kierunku morza ze szczecińskimi uchodźcami. Szczęśliwie przedostał się na zachód nie draśnięty.

 

Po zakończeniu działań wojennych „Stettin” znalazł się w gestii Urzędu Żeglugowego w Hamburgu (Amt für Seeschiffahrt und Hydrographie – czyli odpowiednika naszego Urzędu Morskiego). Jego macierzystą przystanią stała się baza oznakowania nawigacyjnego w dzielnicy Hamburga – Wedel. W służbie morskiej pozostawał aż do roku 1981, przecierając w porze zimowej zalodzone szlaki na dolnej Łabie w Zatoce Kilońskiej, a nawet w samym Kanale Kilońskim. W okresie letnim służył jako statek hydrograficzny i normalny holownik.

 

            W 1983 roku armator i władze morskie uznały, że dalsza eksploatacja prawie pięćdziesięcioletniego holownika i to w dodatku napędzanego parą staje się nieopłacalna i postanowiono jednostkę przeznaczyć do złomowania.

 

Wówczas załoga powiedziała  NIE!

 

            Zrobiono „zrzutkę”. Za 70 tys. marek „STETTIN” został wykupiony. Był to jednak początek trudnej drogi. Pierwszym krokiem było zawiązanie się Stowarzyszenia Miłośników Lodołamacza STETTIN, które stało się równocześnie armatorem jednostki.

 

Szczegółowe ekspertyzy wykazały, że lodołamacz jest mocno zniszczony i wymaga nie tyle klasowego remontu, co gruntownej rekonstrukcji, szczególnie przy założeniu, że lodołamacz ma pływać i zarabiać na swoje utrzymanie. Stowarzyszenie rozpoczęło energiczne poszukiwania sponsorów, co zresztą się udało.

 

Jako że jednostka miała pływać, potrzebna była załoga i to wcale nie mała. Cała załoga z kapitanem i oficerami liczyła 22 osoby. Po podliczeniu stałych kosztów utrzymania, wszyscy złapali się za głowy. wówczas załoga podjęła szlachetne zobowiązanie, że za swą pracę nie weźmie ani feniga i tak pozostało do dziś.

 

Wychuchany, wypucowany, zadbany lodołamacz STETTIN stał się prawdziwą wizytówką niemieckiego przemysłu stoczniowego – klasycznym zabytkiem kultury technicznej. Wpisano go nawet na listę zabytków landu Schleswig-Holstein.

 

STETTIN budzi żywe zainteresowanie turystów oraz organizatorów większych imprez o charakterze morskim.

 

Dnia 6 czerwca 1998 roku stary parowiec wyruszył z Hamburga do Szczecina. Załoga i pasażerowie – wszyscy miłośnicy starego parowego lodołamacza byli mocno poruszeni. STETTIN miał wyruszyć w morską podróż, a w dodatku miała to być pierwsza od 1945 roku podróż do portu, gdzie został on zbudowany i do jego pierwszego portu macierzystego.

 

Po trzech dobach podróży holownik spotkał się w Szczecinie z gorącym powitaniem. Zacumował na honorowym miejscu przy nabrzeżu Wałów Chrobrego. Tłumy szczecinian przybyły zwiedzić holownik.

 

Goście niemieccy zostali przyjęci przez ówczesnego Prezydenta Miasta – Bartłomieja Sochańskiego. Kapitanem „Stettina” był wówczas kpt. Manfred Fraider. W Hamburgu pełnił on funkcję dyrektora tamtejszego Urzędu Morskiego. Na co dzień siedział w fotelu dyrektorskim, a w weekendy i w czasie urlopu dowodził „Stettinem”. Załoga pokazała mieszkańcom miasta, że warto dbać o pływające zabytki i że można zarobić na ich utrzymanie.

 

Starą parową maszyną „Stettina” opiekuje się inż. Helmut Rohde, który jest synem pierwszego mechanika służącego na tym lodołamaczu jeszcze przed wojną. Inż. Rohde powiedział, że maszyna „Stettina” jest jedyną tego rodzaju na świecie, która nadal działa. Przy pełnej prędkości 13 węzłów spala nieco ponad tonę węgla na godzinę.

 

Po prawie 10 dniowym postoju, 18 czerwca STETTIN odpłynął w drogę powrotną do Hamburga, gdzie obecnie pełni rolę statku – muzeum.

 

 

 

Po wojnie nazwa SZCZECIN pojawiła się na statku zbudowanym w polskiej stoczni w Gdańsku w 1954 roku.

 

Statek SZCZECIN był węglowcem typu B-31. Była to długa seria 88 statków budowanych głównie na eksport. Armator - Polska Żegluga Morska otrzymała statek SZCZECIN do eksploatacji 13 grudnia 1954 roku i zatrudniała go głównie w trampingu oceanicznym do przewozu towarów masowych.

 

Pojemność 3818 BRT, 1943 NRT, 4973 DWT. Długość 108,25 m,; Szerokość 14,69 m.; zanurzenie 6,55 m.; moc maszyny 2250 KM, 1 śruba, szybkość 11 węzłów, załoga 34 osoby. 1959 roku przebudowano kotły z opalania węglem na mazut.

 

W roku 1978 statek SZCZECIN przekazano do przedsiębiorstwa ROLIMPEX, by w rejonie Szczecin – Świnoujście pełnił funkcję ruchomego magazynu zboża. W marcu 1979 r. został sprzedany do Hiszpanii i tam złomowany.

 

 

 

Kolejny statek o nazwie SZCZECIN pojawił się w 1988 roku.

 

Na zlecenie Polskich Linii Oceanicznych, w latach 1987 – 89 Stocznia im. Komuny Paryskiej w Gdyni zbudowała serię 8 nowoczesnych statków, z których czwarty z kolei otrzymał nazwę SZCZECIN. Były to nowoczesne drobnicowce z dźwigami pokładowymi.

 

Niestety, mimo polskiej nazwy SZCZECIN, statek obecnie podnosi banderę cypryjską i jego portem macierzystym jest LIMASOL. Eksploatuje go EUROAFRICA w Szczecinie, a obsługuje linie zachodnio-afrykańskie.

 

 

 

Pływa jeszcze jedna jednostka związana z nazwą Szczecin. Jest to jacht „DAR SZCZECINA”. Zbudowany w 1969 roku, zaprojektowany jako jacht regatowo – krążowniczy do udziału w regatach i imprezach żeglarskich na całym świecie. Przeznaczony głównie do szkolenia młodzieży w rejsach szkoleniowych.

 

Dane techniczne jachtu: dł. 18,10 m.; szerokość 4,60 m.; zanurzenie 2,70 m.; powierzchnia żagla 134,0 m2 (max 320 m2); silnik pomocniczy YANMAR 125 KM; załoga 12 osób, zasięg pływania – bez ograniczeń.

 

Od roku 1998 jacht jest własnością Gminy Szczecin, a armatorem jest Miejski Ośrodek Sportu, Rekreacji i Rehabilitacji w Szczecinie.

 

 

 

Całość zebrał i opracował

 

 

 

            Wiktor Czapp